untitled
Jeśli chodzi o moją emocjonalno-nastrojową sinusoidę, aktualnie jestem na górze, jakby ktoś pytał. Po chujowym początku ferii przełom nadszedł we wtorek: o ile w niedzielę byłam tylko zdolna siedzieć na oknie z nogami wystawionymi na zewnątrz, a upięte włosy wokół głowy układały się w pseudoaureolkę, którą prześwietlały ciemnożółte światła latarni tak, że wyglądałam jak pieprzony aniołek (skłoniło mnie to do wyjścia na ogród w dziesięciostopniowy mróz w samym szlafroku i zrobienia w śniegu aniołka wrzeszcząc “jestem, kurwa, aniołkiem!”. Ewa mówi, że chciałaby być moją sąsiadką. Ja też bym chciała jednego sąsiada, ale nie powiem, kogo), o tyle we wtorek sprężyłam dupsko swoje niezgrabne i odkurzyłam, zrobiłam pranie oraz umyłam łazienkę, żeby lepiej się poczuć, nie mówiąc już o tym, że umyłam zęby. I to bez wyraźnego powodu. I bardzo dobrze.
Wczoraj, jeszcze z urodzinowym makijażem, wyglądałam jak chodzący wyrzut sumienia. Włosy miałam w nieładzie, a czarne plamy wokół niezdrowo błyszczących oczu sprawiały, że wyglądałam jak kuzynka pandy. Ale układ flanelowa koszula w kratę sięgająca nie dalej niż do jednej trzeciej uda-majtki, na które poszło mniej materiału niż na chusteczkę-listonosz, który nigdy nie pojawi się, gdy będę całkiem ubrana i będzie wiercił wzrokiem i nic nie powie jest fajny. Potem przyszła Kasia i bawiłyśmy się dobrze bez wódki, bo młodzież bez alkoholu.
<c> stara krowa ze mnie
<s> stara krowa to będziesz za rok
<c> taa, prokurator ze mnie rękę zdejmie
<s> z ciebie jak z ciebie…
<c> no, pośrednio ze mnie
<s> bardzo pośrednio. ale w zasadzie to będzie mógł te ręce położyć, bez urzędowych konsekwencji
<c> …ale dopiero za rok.
<s> mówisz to z żalem, radością, czy tylko stwierdzasz fakt?
<c> sama nie wiem
<s> hmm, z reguły już się wie w tym wieku
<c> ja nie jestem regularna
<s> och, nie martw się. To się reguluje czasami dopiero koło 18-20 roku życia…
A TY MASZ TYLKO JEDNĄ PARĘ WARG.
Na razie nie narzekam. Możliwe, że to się zmieni.
concerto in sol minore op. 8 n. 2 RV 315 L’Estate – presto