nevermind

kto przeczyta choć połowę, temu potwór urwie głowę

wtorek, grudzień 29, 2009

1, 2, 3 i chuj

Strasznie korci mnie, żeby napisać “Raz, dwa, trzy i chuj”, ale tak, jak jest, wygląda bardziej estetycznie tudzież absolutnie zajebiście. I co mam zrobić, skoro od dziecka nauczona jestem wszystko pisać słownie? No dobra. Pozwólmy biednym dzieciom z podszczecińskiej wsi na spełnianie marzeń.
RAZ, DWA, TRZY I CHUJ.
I dwie pieczenie zostały upieczone na jednym rożnie: dziecko zadowolone, tytuł pozostał estetyczny.

Jak zwykle nie mam nic do powiedzenia: piszę o tak, żeby coś zrobić, bo dochodzi druga, nie chce mi się spać, muszę wstać o ósmej i nudzi mi się.

Miałam bardzo głupi sen. Tak głupi, że aż się wstydzę (oho! jednak jestem porządna – mam wstyd i potrafię się rumienić nawet!). Z drugiej strony: czy kiedykolwiek miałam jakiś sen, którego bym się nie wstydziła? (Miałam. Że uprawiałam dziki seks z Richardem Gere’em).

Mam silną potrzebę pieprzenia (w sensie słownym, bo, że fizycznym… och, nieważne): kupiłam sobie dzisiaj spinki i płyn do płukania Lenor Parfumelle Magnifique (w którym to płynie wypłukałam sobie kompletny zestaw na Sylwestra, nie wyłączając majtek. Wszystko inteligentnie powiesiłam na wieszakach, a wieszaki na karniszu: skapująca na listwę z komputera woda spowodowała zwarcie, musiałam potem przeciskać się w garażu przez dwudziestopięciocentymetrową szparę, żeby dostać się do bezpieczników i włączyć korki w domu. Tyle, jeśli chodzi o przewidywanie skutków w wykonaniu Ciamajdy). Poza tym zajmowałam się odpowiadaniem na pytania wypisywane po zaparowanych szybach wiaty na przystanku szóstki (THC to co? – gówno) i rysowaniem nań męskich genitaliów.

Aha. Kot wrócił.

posted by Ciamu at 1:58  

piątek, grudzień 25, 2009

untitled

Zonk!* Jestem przeintelektualizowana!
A może… nie jestem?

__________________________
* – W ramach odchamiania i udowadniania, że w całym powiecie nie ma porządniejszego dziewczęcia ode mnie (bo nie ma!), postanowiłam zastąpić tradycyjne o kurwa! bardziej przyzwoitym i starym zonkiem.

posted by Ciamu at 14:22  

czwartek, grudzień 24, 2009

wigilijne pierdolenie

Tegoroczny adwent nie miał w ogóle atmosfery i klimatu. Ale może i dobrze, święta bez szopki dobra rzecz. Po opchaniu się barszczem i pierogami włączyłam sobie (znowu) Terminal i obżeram się mandarynkami tudzież piernikiem (który spaliłam i trzeba teraz zjeść).

- No cóż, Natalio, życzę ci pełnych zapalniczek, kieliszków i butelek, ponadto nigdy nie kończących się imprez. Aha, no i paczek pełnych, rzecz jasna, też.
- Ja już nie palę.
- Zabrzmiało to jak doktor House mówiący “Nie lubię golonki”, ale niech ci będzie…

Ile razy mam tłumaczyć, że nie piję, nie palę, nie przeklinam i przyzwoicie się prowadzę. I mam niedowagę. I w ogóle się nie znasz.

Kot nie wraca od miesiąca, Konrad subtelnie pyta, czy znalazłam już jego zwłoki.

I może z lekkim poślizgiem, ale wszystkim katolikom, hugenotom, anglikanom, luteranom, żydom, muzułmanom, wiccankom, Świadkom Jehowy, ateistom, agnostykom, putinistom, animistom, buddystom oraz hinduistom chciałam życzyć milutkich i spokojnych świąt boskiego narodzenia.

posted by Ciamu at 22:24  

sobota, grudzień 5, 2009

untitled

Nie mam w ogóle ochoty na ten weekend.  Nie miałam już wczoraj, bo dręczyły mnie złe przeczucia. I, do ciężkiej cholery, miałam rację.  Nie mam ochoty niedzielę, nie mam ochoty na zrywanie jemioły, nie mam ochoty na przyszły tydzień z sześcioma klasówkami, w tym jedną z chemii, nie mam ochoty na świąteczne przygotowania, a już najbardziej nie mam ochoty na zimę. Zima ssie.

Mam ochotę na zeszły rok. Chociaż mimo wszystko teraz jest lepiej, chętnie cofnęłabym czas, żeby pounikać błędów i żeby teraz było zajebiście. Ale cóż. Może teraz jest czas. Trzymajmy się tej wersji.

Zostaje mi teraz tylko granie w Tomb Raidera i oglądanie Russia Today.

I myślenie, że nie są ładniejsze.

posted by Ciamu at 21:09  

niedziela, listopad 22, 2009

untitled

Gdyby komuś przyszło na myśl, żeby narysować moje humorki, musiałby narysować krzywą krzywą jak chód robola po wypłacie. Dąsam się z częstotliwością pół dąsa na godzinę i ani ja, ani nikt inny nie umie temu zaradzić, a w ogóle to nie musi, bo wystarczy, że się położę w dowolnym dostępnym miejscu i mi wszystko przechodzi. To się chyba nazywa peemes.

Jakaś kartkówka ze szkieletu jest podobno.

A z tobą się nie umiem dogadać. I z tobą też.

posted by Ciamu at 0:31  

środa, listopad 18, 2009

untitled

Woda z prysznica mi leci za gorąca i nie pomaga już wpierdalanie oliwek z camembertem względnie brie i popijanie truskawkową maślanką. Generalnie jest tak chujowo, że nie pomaga mi nawet jebana Milka z orzechami, więc czas spędzam głównie na przeglądaniu poczekalni na demotywatorach.

Nie idzie mi pisanie kompletnie, wszystko jest bez polotu, nie potrafiłam się rozpisać nawet na pieprzonej kartkówce z fizyki. A jak już piszę, to nie potrafię napisać “chleb” inaczej niż przez “p”. No kurwa.

I jeszcze mój krzywy ryj.

NO JA PIERDOLĘ.

posted by Ciamu at 23:19  

sobota, listopad 14, 2009

untitled

Jestem wkurwiona.

Bo nie lubię fałszu, dupolizusostwa i wcale nie. Nienawidzę wcale nie i nienawidzę, jak kobiety robią z siebie słodkie idiotki, żeby się przypodobać. Nienawidzę dzioba i machania rzęsami, nienawidzę wcale nie, nienawidzę udawania, że nic się nie dzieje, nienawidzę nierówności i durnych wymówek, nienawidzę chemii, mojego wychowawcy i swojej krzywej mordy.

I wkurwia mnie Horodyńska, która w reklamie Rexony Naturals mówi po francusku. No po chuj mówisz po francusku, skoro jesteś Polką, głupia?

A w ogóle miałam sen i nie powiem, jaki, bo się wstydzę.

I w ogóle idę spać i słuchać soundtracku z Pulp Fiction, jakieś Zed’s dead, babe, idę myśleć o tobie, idę spać.

“Pani Natalia jakaś cicha ostatnio. Który to?”

fuckmefuckmefuckmefuckme

posted by Ciamu at 22:02  

niedziela, listopad 8, 2009

untitled

Między tym,  że wczoraj była sobota wieczór, a teraz boli mnie głowa i bardzo chce mi się pić nie ma żadnego, ale to żadnego związku. I tym razem to nie jest mój sarkazm. Grunt, że teraz siedzę nieubrana i nieumyta i wpieprzam przesolonego łososia i gorzką czekoladę, a powinnam czytać Zemstę czy coś, bo jutro mam pracę klasową, a jak znam mojego kochanego profesora, znowu przypierdoli się o byle gówno i stwierdzi, że jestem niepoważna. I chuj mu w dupę, pieprzonemu hipokrycie. Kiedyś mu to powiem.

Ogólnie mam wrażenie, że dużo mnie wczoraj ominęło.

Powinnam być bardziej anonimowa.

posted by Ciamu at 13:42  

środa, listopad 4, 2009

untitled

Jest mi zimno i przypominam sobie tydzień temu, jak jemu było zimno, a mnie gorąco. To takie niedamskie, to mnie powinno być zimno, bo od razu nasuwa się scena z belgijskiej stacji benzynowej, kiedy jej było zimno i powiedziała to swojemu mu. I nieważne, że on jej lubi nieporadne, każdy z chęcią oddałby bluzę. Powiedz to mojemu mu.

JEST MI ZIMNO, SUKINSYNU.

posted by Ciamu at 17:58  

środa, listopad 4, 2009

untitled

Wessało noteczki z wcześniej. W teście na żałosność uzyskały 69/69 punktów, w związku z tym zostały skazane na dożywotnią banicję, więc już nikt nigdy przez te notki sensu życia pozbawiony nie będzie. Psiakrew, ale pieprzę.

No nieważne. Aktualnie choruję na świńską grypę. Wyrósł mi taki ładny różowy ogonek. Chrum.

I o ile gdy ostatnio obiecywałam sobie zmiany przemywałam ryj zimną wodą, ścinałam włosy i kupowałam sukienkę, o tyle wystarczyło tylko zachorować i jak na razie tylko to na mnie działa.

I’m in love, I’m in love, I’m in love with you.

posted by Ciamu at 17:34  
« Poprzednia strona

Strona stworzona przy pomocy WordPress